Zacznij od dokładnego pomiaru sypialni i sporządzenia listy wszystkich prac, które chcesz wykonać. Nie wystarczy wizja nowej tapety – koniecznie rozpisz etapy: demontaż starych wykładzin i paneli, ewentualne skucie płytek, naprawa i wyrównanie ścian, malowanie lub klejenie tapet, wymiana listew przypodłogowych, a także odświeżenie sufitu. Do tego dolicz prace elektryczne, jeśli planujesz przesunięcie gniazdek lub nowe oświetlenie, oraz wymianę grzejnika, jeżeli jest w złym stanie. Każdy z tych punktów rozbij na materiały i robociznę – w bloku często konieczne jest też zabezpieczenie podłóg folią i wyniesienie gruzu, co generuje dodatkowe koszty, o których łatwo zapomnieć. Tylko taki szczegółowy wykaz działań pozwoli ci stworzyć rzetelny kosztorys remontu, który nie pęknie w trakcie prac.
Następnie oszacuj ilość potrzebnych materiałów, opierając się na pomiarach, a nie na wyczuciu. Oblicz powierzchnię ścian i sufitu, odejmij okna i drzwi, a do wyniku dodaj około dziesięciu procent zapasu na odpady i ewentualne poprawki. W przypadku farby zawsze sprawdzaj wydajność deklarowaną na opakowaniu, ale przyjmij nieco niższą, bo ściany w blokach bywają chłonne i wymagają drugiej, a czasem trzeciej warstwy. Podobnie postąp z klejem do tapet, masą szpachlową czy gruntem – kupuj z górką, a resztę zwrócisz, jeśli zostanie nieotwarta. Pamiętaj też o drobnych elementach wykończeniowych, takich jak taśmy malarskie, folie ochronne, wkręty czy łączniki, bo to one potrafią podnieść kosztorys remontu nawet o kilkanaście procent i najczęściej to one spędzają sen z powiek, gdy zabraknie ich w trakcie pracy.

Ostatni krok to wycena robocizny, jeśli nie planujesz samodzielnych prac. Poproś o wycenę przynajmniej dwóch fachowców, ale nie porównuj tylko sumy końcowej – zweryfikuj, co dokładnie obejmuje dana propozycja: czy wlicza przygotowanie podłoża, sprzątanie, wywóz gruzu, a także czy stawka za tynki i gładzie obejmuje ich zagruntowanie. Uczciwy wykonawca poda ci cenę za metr kwadratowy osobno dla każdej czynności, co pozwoli ci precyzyjnie skalkulować łączny budżet. Gdy masz już wartości z kosztorysów, dodaj do nich około piętnastu procent rezerwy na nieprzewidziane sytuacje, jak np. naprawa instalacji odkrytej po zdjęciu paneli. Dzięki temu ostateczna suma nie będzie zaskoczeniem i łatwiej zdecydujesz, gdzie ciąć koszty – na przykład rezygnując z drogiego oświetlenia na rzecz prostych opraw, jeśli zasoby finansowe się kurczą. Pamiętaj, że dobry kosztorys remontu to nie tylko lista cen, ale przede wszystkim szczegółowy wyciszenie mieszkania , który uchroni cię przed chaosem i nieprzemyślanymi wydatkami.